Mam duszę
I ciało
Razem acz osobno
Ciało bez duszy
Duszę bez ciała
Umysłem prostaka
Nieskończoność ogarniam
Wieczna chwilo
Chwilo wieczności
Widziałem ciche narodziny
Widziałem głośne zgony
Planet gwiazd galaktyk
Jam był na początku
Jestem tu i teraz
Będę i na końcu
czasu rzeczy i istnienia
Albowiem
Wieki mi momentem
Moment mi wiekami
Jam jest nieśmiertelny
5 lis 2008
3 sie 2008
Noc Letnia
Dzisiaj dla odmiany wiersz. Acz tym razem zabraknie rytmu i rymów... tak dla odmiany.
Stoję
Stoję i patrzę
Patrzę ponad dachy
Patrzę na gwiazdy
Jasne plamki nadziei
Mrokiem pustki zewsząd ogarnięte
Stoję
Stoję i czuję
Czuję przyjemny chłód
Czuję wiatr
Wędrujący cicho nocą
Snujący opowieści w liściach drzew
Stoję
Stoję i patrzę
Patrzę ponad dachy
Patrzę na gwiazdy
Jasne plamki nadziei
Mrokiem pustki zewsząd ogarnięte
Stoję
Stoję i czuję
Czuję przyjemny chłód
Czuję wiatr
Wędrujący cicho nocą
Snujący opowieści w liściach drzew
17 cze 2008
Manifest przedstawiciela Młodej Polski
Dzisiaj kolejny artefakt z wykopalisk, a zarazem kolejne zadanie z języka polskiego. Tym razem polegało ono na napisaniu manifestu przedstawiciela Młodej Polski w kilkuosobowych grupach.
Oto efekt naszej pracy (dwóch pisało, trzeci udawał że umie czytać xD ):
Oto efekt naszej pracy (dwóch pisało, trzeci udawał że umie czytać xD ):
Ludzie! Po co walczyć z losem! Rzeczywistość i tak jest odrażająca i napełnia nas poczuciem niespełnienia. Nie walczcie gdyż i tak nie wygracie. Ale nie rezygnujcie także z postawionych przed sobą zadań, gdyż rezygnacja ulgi wam nie przyniesie. Nieście po prostu co wam przez los dane, nie gardząc losem i jego "darami", czy też rozmyślając nad ironią życia.
Przestańcie liczyć swoje boleści, bo tym nie jesteście w stanie dodać ani jednego dnia do swego życia. Oczekujcie tylko, tak jak najgodniej umiecie, swego kresu...
Przestańcie liczyć swoje boleści, bo tym nie jesteście w stanie dodać ani jednego dnia do swego życia. Oczekujcie tylko, tak jak najgodniej umiecie, swego kresu...
3 cze 2008
Osamotnionego pragnienie
Kolejny wiersz jest efektem przyglądania się obrazowi "Melancholik" Wojciecha Weissa.
Cisza, ciszy pragnę!
Żadnych ptaków śpiewu
Czy wiatru powiewu!
Ciszy tylko pragnę...
Precz mi z radością!
Zabawy przerwijcie
I idźcie stąd, idźcie!
Precz mi z miłością!
Śmierci pragnę?
Tchnienia ostatniego?
Pragnę snu wiecznego?
Śmierci oczekuję...
Cisza, ciszy pragnę!
Żadnych ptaków śpiewu
Czy wiatru powiewu!
Ciszy tylko pragnę...
Precz mi z radością!
Zabawy przerwijcie
I idźcie stąd, idźcie!
Precz mi z miłością!
Śmierci pragnę?
Tchnienia ostatniego?
Pragnę snu wiecznego?
Śmierci oczekuję...
25 maj 2008
Róża
Nadszedł czas na drugi, po "Nocnej rymowance", utwór z cyklu "co autor miał na myśli?" (lub ile promili we krwi).
Płonący kwiat róży
Krzykiem wiatru szept zagłuszy
Płonący kwiat róży
Płaczem góry mroczne wzruszy
Płonący kwiat róży
Lód w ludzkim sercu skruszy
Płonący kwiat róży
Własnymi łzami się krztusi
Więdnący kwiat róży
22 maj 2008
Nocna rymowanka
Dzisiaj prezentuję krótką rymowankę wymyśloną gdzieś i kiedyś (nie pamiętam nawet dlaczego ;] ). Możliwe że było to jakieś wesele lub podobna impreza.
Zbliża się noc
Gwiazdy rosną w moc
A księżyc w pełni
marzenia spełni
19 maj 2008
"Evviva l'arte!"
"Evviva l'arte!" (z włoskiego: Niech żyje sztuka!) jest jednym z ciekawszych, moim zdaniem, utworów Kazimierza Przerwy-Tetmajera, a zarazem tematem moich dzisiejszych zajęć z języka polskiego. Przy okazji omawiania owego dzieła, przyglądaliśmy się obrazowi Edwarda Okunia, "Filistrzy". Efektem było zadanie, w którym należało napisać rozmowę pomiędzy filistrem, artystą a muzą. Niestety znów mnie poniosło, a qmple tylko dolali oliwy do ognia. Efekt poniżej (przerobiony na coś w stylu dramatu). Nie są to jeszcze "Dziady" Adama Mickiewicza, ale może kiedyś...
A! Zapomniał bym wyjaśnić kim jest filister. Filister jest to człowiek ograniczony, małostkowy, niewrażliwy emocjonalnie i ślepy na sztukę.
A! Zapomniał bym wyjaśnić kim jest filister. Filister jest to człowiek ograniczony, małostkowy, niewrażliwy emocjonalnie i ślepy na sztukę.
Bohaterowie:
Filister
Artysta
Muza
AKT I (i zarazem jedyny)Park wczesną jesienią. Na niewielkim placyku stoi skrzypek grający wolną, radosną muzykę. Podchodzi jeden z wielu anonimowych ludzi.
Filister
Kim jesteś grajku?
Artysta
(przerywając granie)Jestem człowiekiem, artystą - muzy narzędziem, co marzenia w rzeczywistość przemienia. Sztukę, pokarm duszy tworzę.
Filister
Sztukę! A po co komu ona!?
Muza
(pojawia się znienacka, krążąc pomiędzy rozmówcami niczym niespokojna dusza, szepcąc coś do ucha to jednemu, to drugiemu, po czym zwraca się do filistra.)
Po co sztuka? A po cóż Ci powietrze?
Filister
Po to co pieniądze, władza, życia uciechy, dobra doczesne.
Muza
A sztuka?
Artysta
Czym że jest sztuka dla Ciebie?
Muza
Odpowiedz na to, rzeknij coś człowiecze!
Filister
Niczym - zbędną rzeczą.
Artysta
Nie rzeczą, a duszy wyrazem, świata pięknem
Muza
(lata wkoło filistra)
Evviva l'arte! A ty filistrze nędzny, na wieki bądź przeklęty!
Muza znika w sposób tak tajemniczy, jak się pojawiła. Filister z przerażeniem na twarzy odwraca się i zaczyna biec. Artysta wznawia przerwaną melodię.
18 maj 2008
Podróż obłąkanego?
Ten wiersz jest efektem bezsennej nocy. Brak snu źle mi służy ;]
W tym miejscu podróż się zaczyna
To tu stawiam pierwszy krok
Ruszę w przód nikt mnie nie zatrzyma
Dojdę i w piekieł mrok
Lecz celu swego nie znam nawet ja
Nikt mi też go nie wskaże
Już uznajecie mnie za wariata
Gdyż planu nie mam także
Po co ciągle w miejscu jednym stać
Skoro można jak wiatr gnać
Po co też żyć niczym więdnący krzew
Gdy przygody wzywa zew
Kiedy podróż ta traci cały sens
Gdzie wyprawy leży kres
Tych odpowiedzi szukajcie sami
Ja uciekam przed wami
W tym miejscu podróż się zaczyna
To tu stawiam pierwszy krok
Ruszę w przód nikt mnie nie zatrzyma
Dojdę i w piekieł mrok
Lecz celu swego nie znam nawet ja
Nikt mi też go nie wskaże
Już uznajecie mnie za wariata
Gdyż planu nie mam także
Po co ciągle w miejscu jednym stać
Skoro można jak wiatr gnać
Po co też żyć niczym więdnący krzew
Gdy przygody wzywa zew
Kiedy podróż ta traci cały sens
Gdzie wyprawy leży kres
Tych odpowiedzi szukajcie sami
Ja uciekam przed wami
15 maj 2008
Sen o lataniu
Na dobry początek jeden z pierwszych moich wierszy, napisany na języku polskim. To nie było żadne zadanie, po prostu strasznie mi się nudziło (jak to w szkole ;) ).
Stoję na dachu świata
Panuje mrok
Nie widzę blasku światła
Przepaść o krok
Słyszę odgłosy burzy
Z żalu krzyczę
Ten okrzyk góry zburzy
Echa nie słyszę
Nie widzę swego cienia
Myślą krok stawiam
Nadal nie słyszę echa
Ja lecę spadam
Stoję na dachu świata
Panuje mrok
Nie widzę blasku światła
Przepaść o krok
Słyszę odgłosy burzy
Z żalu krzyczę
Ten okrzyk góry zburzy
Echa nie słyszę
Nie widzę swego cienia
Myślą krok stawiam
Nadal nie słyszę echa
Ja lecę spadam
Subskrybuj:
Posty (Atom)